Le concours

Dziękuję bardzo za głosy wszystkim, którzy wysłali SMSa z kodem światłosekundy. Cieszę się, że udało mi się zmobilizować Was do zasilenia konta fundacji Dzieci Niczyje. Niestety w tym roku nie udało mi się przejść do drugiego etapu konkursu. Przy nazwie mojego bloga pojawiły się dwie kuleczki, co symbolizuje liczbę pomiędzy 6 a 50 głosów. Oczywiście zakładam, że było to 50. Wynik ów był tym samym 50 razy lepszy niż zeszłoroczny (co nie powinno nikogo znów tak bardzo dziwić biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku zapisałam się przypadkiem, nie przeczytałam regulaminu, i nawet ja sama na siebie nie zagłosowałam). Mój Mąż o umyśle wybitnie ścisłym przewiduje, że przy tym tempie wzrostu, powinnam zwyciężyć za dwa lata. Wierzę mu, ponieważ zapytany uprzednio, czy mam szansę w tym roku odpowiedział krótko, jak na umysł ścisły przystało: „Nie” . Dlatego w takiej sprawie lepiej poradzić się przyjaciółki. Odpowiedź będzie nieco mniej rzetelna, za to na pewno przyjemniejsza w odbiorze.

Skoro już mowa o szansach: drogi posiadaczu zwycięskiego kuponu Dużego Lotka! Nie uwierzysz, jaki miałam zgrabny plan budżetowy na wygraną podczas sobotniej kumulacji! Jeśli jesteś nim zainteresowany, daj znać. Mi się już nie przyda, z wiadomych względów. Podejrzewam, że Tobie te pieniądze były bardziej potrzebne, choć z trudem akceptuję fakt, że moje egzotyczne wakacje w gronie rodzinnym nie znajdują się na liście Boskich priorytetów. Może za dwa lata? Jak wieszczysz, Mężu?

Tymczasem zadowalam się podczytywaniem w każdym możliwym momencie „Wnuczki do orzechów” Małgorzaty Musierowicz i rozkoszuję się wyobrażeniem letnich upałów, kąpieli w jeziorze, spacerów po lesie oraz arbuzowego sorbetu z miętą. A w naszym domu roznoszą się niemniej rozkoszne aromaty pieczonego chleba i jeszcze czegoś… Ale to już niespodzianka na przyjazd drogich gości, którzy również czytają te słowa, a więc sza!

I jeszcze na koniec piosenka uwodzicielska dla mojego Męża. Jakoś nam się rozwalentynił (?!) ten tydzień. A stało się to za sprawą wpisu poniedziałkowego.

3 myśli nt. „Le concours

  1. Ja jak się zgłosiłam też nie doczytałam regulaminu i gdybym wiedziała o glosowaniu sms dałabym spokój. Choć z drugiej strony zawsze to jakaś promocja bloga i dzięki temu ktoś nowy może do nas trafić. A może nawet zostać na dłużej :)

  2. Też żałuję, że boski plan nie przewidział moich planów wakacji, budowy domu… Ale niech się innym też szczęści, na mnie przyjdzie pora. W między czasie, skoro załapałam się do 2 etapu konkursu, proszę cię o wsparcie kciukowe… A mąż niech na mój temat nie wieszczy lepiej ;) Bo ja się trzymam wersji że wygram :D
    PS: Też tęsknię za latem….Daj przepis na ten sorbet :D Mniam!

  3. Ja tak miałam w tym roku :) Zgłosiłam się do konkursu „Blog roku” i nawet by mi przez myśl nie przeszło głosowanie SMS :) Ogólnie, często tak mam, że czegoś nie doczytam…
    A skoro tydzień macie taki romantyczny z mężem, to co będzie jutro…!!!! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>