j’ai besoin de toi

„Wsi spokojna, wsi wesoła…”.

Dziś rano krążyłam po domu rodziców w poszukiwaniu zasięgu, z wstukanym w komórce tekstem, który uparcie nie chciał się wysłać. Za mną, krok w krok, człapał W. Zdziwionej naszym małym pochodem mamie rzuciłam w locie, że muszę odpisać na SMS od męża. Ledwo wypowiedziałam te słowa, kiedy uświadomiłam sobie, że właśnie tego wyrażenia użyłam: „muszę odpisać” – a przecież jeszcze nic do mnie nie doszło. Mamy z T. taką niepisaną umowę, że codziennie rano wysyłamy sobie wiadomość na dobry początek dnia.

Niespodziewanie dla samej siebie pomyślałam, że takie graniczące z pewnością przekonanie o czyimś zaangażowaniu przypomina relację człowiek – Bóg. To, że nie jest się w stanie odebrać czyjejś wiadomości, nie oznacza wcale,  że po drugiej stronie nikt nie nadaje. Uśmiechnęłam się do tej myśli.

Kiedy wreszcie udało mi się znaleźć zasięg, wysłałam SMS, a kilka sekund później odebrałam zaległą wiadomość od męża.

3 myśli nt. „j’ai besoin de toi

    • I o to chodzi! Małżeńska siła! ;-) A propos małżeńskich rytuałów polecam gorąco lekturę we dwoje „Małżeństwo niepowtarzalny dar.
      Prezent dla najszczęśliwszych ludzi pod słońcem”. Jest to zbiór wierszy i myśli na różne etapy małżeństwa. Czasem na wesoło, czasem wzruszająco.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>