la réclame

stupid

Korzystając z uroków urlopu, jak zwykle sięgnęłam po tak zwaną prasę kobiecą. Na co dzień szkoda mi czasu na tego typu lekturę, jednak lubię raz po raz zorientować się jakie tematy aktualnie uważa się za interesujące dla kobiet.

Rozpoczęłam prasówkę od czasopisma prezentowanego jako ambitne i liberalne, biorące równouprawnienie za pewnik. Jego redakcja bynajmniej nie zajmuje się zgłębianiem kwestii 10 efektownych zestawów odzieży za mniej niż 100 zł, 20 sposobów na szybki rodzinny obiad, ani też 100 trików na uwiedzenie samca Alfa (o co chodzi z tymi wszystkimi liczbami w kobiecych pismach?). Były za to kilkustronicowe artykuły na tematy związane m.in. z architekturą, psychologią i historią.

Moją uwagę przykuły reklamy. Obok kosmetyków i bielizny z górnej półki pojawiły się oferty… żelazka („Witaj w świecie łatwego prasowania! Lekko, szybko i przyjemnie. I wszystko bez wysiłku. Aż żal, że żelazko XYZ służy jedynie do prasowania.” sic!), odkurzacza („Odkurzacz ABC, tygrys wśród odkurzaczy.”), oraz wielofunkcyjnej wyciskarki do owoców i warzyw. A wszystko to upchnięte pomiędzy wywiady i artykuły przekonujące, że kobieta powinna zaakceptować siebie taką jaką jest (włącznie z przemijaniem), realizować się zawodowo, myśleć niezależnie, stawiać sobie ambitne cele oraz mówić to, co myśli.

Cóż… Może niezależne myślenie o wyzwolonej kobiecości powinno przebiegać gdzieś między wklepywaniem kremu przeciwzmarszczkowego („Już jedna noc może widocznie odmłodzić Twoją skórę”), wyciskaniem ekologicznego soku z warzyw,  a odkurzaniem swojej „dżungli wśród mieszkań dwupokojowych”?

2 myśli nt. „la réclame

  1. :) :) :) Och:)
    Witaj Person! Wróciłaś! Po 1,5 miesięcznej nieobecności w Internecie, zajrzałam na Twojego bloga z cichutką nadzieją, że może zmieniłaś zdanie i …jesteś! Tyle nowych postów do nadrobienia:) Bardzo się cieszę:)
    A Twój post o kobiecej prasie rozbawił mnie i zastanowił. Coś w tym jest;)
    Mam podobne odczucia:)

    • Witaj! Cieszę się, że zajrzałaś :-) Już się zastanawiałam dlaczego Cię tu nie widuję . A dłuższa nieobecność w internecie i w blogosferze bywa bardzo odświeżająca :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>