L’attaque terroriste

Moja współlokatorka z czasów studenckich wyjechała na urlop do siostry, do Londynu. Kiedy dwa dni później usłyszałam o zamachu na Moście Londyńskim, zamarłam. Wśród ośmiu zabitych nie ma Polaków, ale Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych jeszcze nie podało informacji czy wśród 47 rannych są Polacy. Pozostaje mi wierzyć, że w tak wielkiej metropolii K. nie wybrała się na wieczorny spacer akurat w to miejsce.

Ze wszystkich lokalizacji ataków terrorystycznych, Londyn jest mi szczególnie bliski, ponieważ ponad rok w nim mieszkałam. W ciągu ostatnich trzech miesięcy w tym niezwykłym mieście doszło do trzech zamachów. Ubolewam nad dramatem ofiar i ich rodzin, a jednak… Nie mogę oprzeć się myśli, że oburzenie jakie te ataki wywołują trąci hipokryzją.

Oto my: nowoczesne, demokratyczne społeczeństwo, otwarte na każdego niezależnie od narodowości, religii czy poglądów. Po drugiej stronie są oni: dzicy, nieokiełznani barbarzyńcy, którzy zupełnie bez powodu przyjeżdżają i nas atakują. Taki obraz sytuacji wyłania się z relacji medialnych. A przecież zdrowy rozsądek podpowiada, że to nie może być takie proste. W obecnej sytuacji jest swojego rodzaju sprawiedliwość dziejowa, którą chętnie się w mediach przemilcza.

Jak łatwo zapominamy, że jeszcze po zakończeniu II Wojny Światowej istniały ogromne imperia kolonialne: brytyjskie, francuskie, belgijskie, holenderskie i portugalskie. Wcześniej swoje kolonie miały między innymi także takie kraje jak Stany Zjednoczone, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Dania, Norwegia i Turcja. Zdecydowanie największe z nich wszystkich było imperium brytyjskie (33 mln km²), o którym nawet mówiło się, że słońce nigdy nad nim nie zachodzi. Czy Brytyjczycy byli uprzejmi dla miejscowej ludności i prowadzili z jej przedstawicielami pokojowy dialog przy herbatce, czy też może najechali nieznane sobie ziemie i, nie przejmując się tubylcami, siłą wprowadzili swoje rządy grabiąc, rabując i gwałcąc? Jak Wielka Brytania zbudowała swoją wysoką pozycję gospodarczą? Pozycję pozwalającą państwu na graniczące z rozdawnictwem, wysokie świadczenia socjalne, które dziś przyciągają do niego tysiące imigrantów, w tym także terrorystów? W dużej mierze, maksymalnie wyzyskując podległe sobie państwa, a tym samym znacznie spowalniając ich rozwój na wiele lat.

A jakie kraje były koloniami? Na przykład Algieria, Libia, Etiopia, czy Maroko. Przenieśmy się bliżej czasów współczesnych. Wymienione przeze mnie dawne kolonie uczestniczyły w latach 2010-2013 w tzw. Arabskiej Wiośnie, konfliktach zbrojnych i protestach społeczeństwa przeciw autokratycznym reżimom, złym warunkom życiowym, bezrobociu, oraz korupcji i nepotyzmowi rządzących. Na pomoc niezadowolonym obywatelom pośpieszyły… Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy i Francja, czyli dawne imperia kolonialne. A ówczesny przywódca Libii, Muammar Kaddafi już w 2011 roku ostrzegał Zachód: „Jeśli usuniecie rząd, gwarantujący stabilność, w kraju wybuchnie chaos, a fala uchodźców zaleje Europę”. Brzmi znajomo?

Nie dość więc, że dawne imperia kolonialne, w tym Wielka Brytania, najpierw wyzyskały kolonie, przyczyniając się walnie do ich opłakanego stanu. Nie dość, że same sprowadziły sobie na głowę tysiące imigrantów, by wyzyskiwać ich jako tanią siłę roboczą. Same przyłożyły rękę do problemu fali uchodźców, i stworzyły odpowiednie warunki do powstania tzw. Państwa Islamskiego, z którym teraz nie potrafią sobie poradzić. W tej sytuacji mówienie o złych terrorystach i dobrych obrońcach demokracji mija się z prawdą.

Tymczasem w Syrii dziennie ginie więcej osób niż w ataku terrorystycznym w Londynie, ale te śmierci nie stanowią pożywki dla mediów. Widzom już się przejadły.

2 myśli nt. „L’attaque terroriste

  1. Szanowna Koleżanko ma, jak ja dawno już nie czytałam tak mądrego tekstu! Zazwyczaj tylko czytam i się uśmiecham pod nosem, że skąd ja znam takie pomysły :) Osiągnęłaś poziom chyba już mistrzowski w opisywaniu rzeczywistości i wiesz co? Chcę Ci podziękować, bo byłam zmartwiona, że już nie będę miała co czytać, a tu powrót, i to w wielkim stylu :) Pisz i jeszcze raz pisz, bo na pewno chętni do czytania są (ja jestem i będę!). Pozdrawiam i ściskam :)

    • Dziękuję bardzo :-) Cieszę się, że tekst przypadł Ci do gustu. Staram się, żeby to co piszę było interesujące – a to czasem wymaga zgłębienia tematu lub odrobiny inspiracji, która nie zawsze chce przyjść ;-) Pozdrawiam również całą Twoją rodzinkę, z malutką na czele!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>