Fiodor Dostojewski – „Twój bez reszty, listy do żony”

Uwielbiam listy od mojego męża. Niestety on nie uwielbia ich pisać. Mimo to muszę mu przyznać, że bardzo inteligentnie wybrnął z impasu wynikłego z tej sytuacji. Kupił mi w prezencie książkę „Twój bez reszty, listy do żony” Fiodora Dostojewskiego. I właśnie dzisiaj w tęsknocie za jakimiś lepszymi czasami zaczęłam czytać owe przeurocze listy. Dość powiedzieć, że większość z nich zaczyna się od słów: „Aniu! Moja gołąbeczko!”, a przepełnione są żarliwymi zapewnieniami o miłości, tęsknocie i pożądaniu. Warto może dodać, że NIE są to listy z okresu narzeczeństwa. Nie, nie, Ci Państwo pobrali się w 1867 roku, mają już dwójkę dzieci, trzecie w drodze, a Dostojewski w liście z 9 lutego 1875 roku pisze tak: „Do zobaczenia mój aniele. Kocham cię bardzo, a ponadto straszliwie cię pragnę, naprawdę przeogromnie. (…) Twój bez reszty nieustannie całujący Cię mąż”. Ona z kolei pisze 6 lutego 1875: „Do zobaczenia, mój nieoceniony przyjacielu, całuję cię mocno. (…) Serce wyrywa mi się do ciebie.”

Fiodor Dostojewski niewątpliwie był romantycznym artystą. W listach po tysiąckroć wyznaje miłość, wyraża głęboką troskę każdą najmniejszą błahostką dotyczącą samopoczucia żony. Kocha dzieci, przywozi im prezenty. Czuły, wrażliwy, inteligentny, szlachetny, czarujący rozmówca, niewątpliwie może zawrócić w głowie. Pisze na przykład: „Panią, miłościwą moją władczynię, kocham straszliwie i uważam za najwspanialszą istotę pod słońcem. Ściskam cię mocno i całuję, moja ty najukochańsza” (12.05.1875). Która nie chciałaby dostać takiego listu?

Jak zawsze jednak obowiązuje tu układ „quid pro quo”. Wrażliwy na punkcie żony okazuje się równie wrażliwy na własnym punkcie, ze szczególnym naciskiem na zdrowie. I tak przeczytamy liczne szczegółowe opisy samopoczucia pisarza, na przykład: „Wczoraj zaś miałem tak potworny katar, że w ciągu godziny kichałem po dwieście, a może nawet trzysta razy (nie przesadzam). Zasmarkałem pięć chusteczek i jeden ręcznik, w który zmuszony byłem wycierać sobie nos” (4/16. 06. 1875). W innym miejscu z kolei pisze: „Wczoraj założyłem po raz pierwszy ten garnitur od Szarmera. Przejrzałem się w lustrze i zawstydziłem. Wyglądam jak na obrazku z żurnala mód. Leży idealnie. Kapelusz kupiłem sobie zupełnie innego kształtu i dochodzę do wniosku, że bardzo mi w nim do twarzy. Po przeczytaniu tych słów na pewno będziesz mnie teraz uważała za jakiegoś fircyka” (29.05/10.06.1875). Rozczulające, ale czy męskie?

Jednak muszę przyznać, że tak naprawdę rozczuliły mnie fragmenty o tym, że Dostojewski będąc w Petersburgu ciągle się gdzieś śpieszy, nie zdąża i na nic nie ma czasu. W 1875! Uff…Nie jest z nami tak źle moi Państwo! Oni też się śpieszyli! A na koniec jeszcze cytat, który, u kogo jak u kogo, ale u Dostojewskiego rozbraja zupełnie: „Pisz nie starając się o zwięzłość i poprawność językową, nie ma na to czasu, a nie wiem, czy kiedykolwiek będzie.” Otóż kochany mój Pisarzu, nie będzie! Przyjdą straszne czasy nic Ci nie mówiących słów takich jak: SMS, MMS, e-mail, LOL, wtf, itp. A wyrażenie miłości sprowadzi się do krótkiego, ale jakże treściwego <3. Jedynym problemem może stać się w przyszłości to, jak jeszcze bardziej skrócić skrót, który się składa z dwóch znaków. Przecież to zajmuje tak wiele czasu…Dostojewskim listy z okresu 5 lat zajęły 352 strony – a to tylko te, które się zachowały i zostały opublikowane. Pomyślcie o tym w wolnej chwili między jednym SMS-em a drugim. Ja myślę.

2 myśli nt. „Fiodor Dostojewski – „Twój bez reszty, listy do żony”

  1. Odkryłam coś nowego na Twoim blogu, jakże się cieszę! Problemem pewnie jest, że zazwyczaj czytam Cię w czerwonym autobusie, w wersji mobilnej, bez zakładek.

    Muszę przeczytać listy Dostojewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>