Miron Białoszewski – „Tajny dziennik”

pobrane

Zatopiłam się bez reszty w „Tajnym dzienniku” Mirona Białoszewskiego, nota bene podwędzonego niecnie mojemu tacie jakieś pół roku temu (tak tato, to ja). Ostatnio wraca mój mąż do domu, już od progu woła, a tu cisza. Po chwili z pokoju dobiega go cichutkie „Przyjdź się tutaj przywitać, bo mnie Miron przydusił.” Zaniepokojony wchodzi prędko jeszcze w kurtce i butach z rozwianym włosem (T. jeździ do pracy rowerem), patrzy, a ja sobie najspokojniej w świecie siedzę pod kocykiem a na kolanach trzymam 920-stronicowe tomiszcze Białoszewskiego. Ot, coś lekkiego do poczytania.

Tamże, w publikacji reklamowanej jako „literackie wydarzenie 2012 roku”, przeczytałam słowa tak bliskie memu sercu, że nie mogę ich nie przytoczyć na łamach niniejszego bloga. Że Białoszewski „poetą wielkim był” wiadomo nie od dzisiaj. Miło jednak stwierdzić, że był również człowiekiem gnębionym przez te same bolączki co i cała reszta ludzkości. W dniu 18 grudnia 1975 roku autor opowiada co następuje:

„W sklepie na Chamowie wlazłem za zagrodę bez koszyka, zapomniałem, włożyłem cztery puszki z sokami do swojej torby. Przed kasą wyjmuję, mówię

- Przepraszam, zapomniałem wziąć koszyk

- To się zapomina – przytakuje mi kobieta sprzede mnie. Kasjerka podlicza mi bez wymówek, zresztą znam ją jako łagodną. Zbieram się nie tak prędko, bo tu torba, tu portfel, tu rękawiczki. Mur. Kobieta starsza za mną

- Niech pan się pośpieszy, przepraszam – stawia swoje, pcha – bo pan tak wszedł przed nos.

Ja do niej spokojnie

- Trudno, proszę pani, żebym stanął za dupą.

Wiedziałem, że zabraknie jej argumentu, i odszedłem. Jako że czasem potrzeba i takich rozgrywek.”

Mistrzu! Mów do mnie jeszcze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>