Susan Forward – „Toksyczni rodzice”

91957_0

Korzystając z kolejnej bezsennej nocy (tym razem z przejęcia) rzuciłam się na książkę Susan Forward „Toksyczni rodzice”. W ramach anty-przewodnika, rzecz jasna. Sporządziłam krótką notatkę na własny użytek, może Wam też się przyda.

Toksyczni rodzice – greccy bogowie:

  • idealni (nie wolno ich krytykować, również po śmierci), wszechwładni (nie wolno się sprzeciwiać), kapryśni, osądzający, nieprzewidywalni, na piedestale; „Ryby i dzieci głosu nie mają”, „Odzywaj się do mnie z szacunkiem, albo wcale”

  • dziecko na emocjonalnej huśtawce, nie wie dlaczego jest karane lub nagradzane; jego samopoczucie jest uzależnione od nastroju rodziców, których gloryfikuje (szuka usprawiedliwień dla postępowania swoich dobrych, idealnych rodziców); ma zaniżone poczucie własnej wartości, rozstrój emocjonalny; nie umie nawiązywać trwałych, zdrowych relacji interpersonalnych; ciągle szuka aprobaty i miłości rodziców; w dorosłym życiu często samo staje się toksycznym rodzicem

  • jeśli dzieje się coś złego, jest to wina dziecka, nigdy rodzica

  • złość na rodziców jest przenoszona na łatwiejszy cel (żona, dzieci, pies, itp.) lub staje się autodestrukcyjna

  • zniekształcone wyobrażenie miłości: nie ma miłości bez cierpienia, dobre chwile należy odpokutować znosząc chwile ciężkie

  • brak komunikacji i zaufania, relacja oparta na strachu, dominacji i uległości

  • częsta zamiana lub zatarcie ról rodzic – dziecko, potrzeby rodzica są na pierwszym miejscu

  1. rodzice nieadekwatni: niedojrzali, niezaradni życiowo, zaburzeni emocjonalnie, często rozwiedzeni, w depresji; nieobecni duchowo lub fizycznie; zależni od dzieci, walczą o bycie w centrum ich uwagi, wpędzają je w ciągłe poczucie winy; „Wiesz ile to by dla mnie znaczyło, gdybyś tylko…”

  • dziecko przedwcześnie dorosłe; następuje odwrócenie ról, bierze na siebie odpowiedzialność za rodziców i młodsze rodzeństwo, próbuje naprawić sytuację rodzinną, czuje się winne gdy tego nie potrafi; „Ktoś musi się tym zająć”

  • dziecko staje się drugorzędne wobec potrzeb rodziców, przez co w późniejszym życiu nie potrafi wyrażać głębszych uczuć ani mówić o swoich potrzebach

  1. rodzice – kontrolerzy: despotyczni, tyranizujący, nadopiekuńczy, manipulujący (często posługują się w tym celu pieniędzmi) wywierający presję, krytykanccy; nie potrafią rozstać się z dzieckiem, nie chcą, by dorosło, nie akceptują jego niezależności, odczuwają silnie „syndrom pustego gniazda”; często dziecko jest jedyną miłością ich życia (samotni, wdowcy, niespełnieni w małżeństwie); narzucają niechcianą i niepotrzebną pomoc, wpędzają w poczucie winy; „Wpędzisz mnie do grobu”, „To ja tu sobie żyły dla ciebie wypruwam, a ty tak mi się odwdzięczasz?”

  • dziecko niezależnie od wieku sprowadzane do roli osoby infantylnej, która na niczym się nie zna i sama z niczym sobie nie poradzi; zaniżone poczucie własnej wartości, wyuczona bezradność, nadmierna zależność wobec rodziców, zdominowanie LUB bunt, kompletne odcięcie się, zerwanie więzów; „Gdyby mogła oddychałaby za mnie”, „Jestem w moim własnym życiu pomocniczym graczem”

  1. rodzice – alkoholicy/ narkomani: w centrum zainteresowania rodziny są ich potrzeby, ukrywanie ich nałogu i/ lub próby ich leczenia (rola dziecka); nieobliczalni, często posuwają się do agresji słownej lub przemocy fizycznej wobec pozostałych członków rodziny; zrzucają winę za swoje uzależnienie na innych, w tym na dzieci; „Gdybyś był grzeczny, gdybyś nie stwarzał tyle problemów, gdybyś miał lepsze oceny, itp. nie musiałbym/ musiałabym pić!”

  • dziecko ma przerost poczucia odpowiedzialności, potrzebę opiekowania się rodzicami (rola rodzica), wykazuje ślepą lojalność wobec nich, tłumi w sobie ogromny gniew, jest chorobliwie nieśmiałe, niepewne siebie, przygnębione, podejrzliwe; często wchodzi w rolę tzw. „złotego dziecka” - skrajny perfekcjonizm we wszystkim co robi (sport, nauka, praca, itp.) aby zasłużyć na miłość rodziców LUB „kozła ofiarnego” - poniżane, również publicznie, przez pijącego rodzica, samo zaczyna wierzyć w swoją bezwartościowość i postępuje tak, by ją udowodnić (słabe wyniki w nauce, zachowania autodestrukcyjne, przestępczość)

  • w dorosłym życiu dziecko często samo wpada w alkoholizm (często wprowadzone w nałóg przez uzależnionego rodzica jako „kumpel do picia”) LUB zawiera małżeństwo z alkoholikiem (wierząc, że tym razem zdoła naprawić sytuację, która przerosła je w dzieciństwie)

  • drugi z rodziców jest współuzależniony (przyzwalający) – podświadomie wypiera istnienie problemu, „sprzątając bałagan” po uzależnionym partnerze pozwala by proceder trwał, często okazuje bezradność, również przyjmując rolę dziecka, LUB potrzebuje uzależnionego partnera, by poprawić własną samoocenę, będąc męczennikiem w oczach otoczenia

  1. rodzice – krytycy: sadystyczni, okrutni, bezwzględni, złośliwie wyśmiewają dzieci pod pozorem żartów, zawstydzają, ubliżają im, wyzywają, znieważają (także publicznie); krytykują ich wygląd, inteligencję, umiejętności, podważają ich wartość jako istot ludzkich; krzyczą, używają wulgaryzmów; poprawiają własną samoocenę kosztem dzieci, często przerzucają na nie swoje niespełnione aspiracje; „Mówię to dla twojego dobra: po prostu się nie nadajesz, po co masz się rozczarować”, „Żałuję, że się w ogóle urodziłeś!”

  • dziecko internalizuje opinie rodziców o sobie, jest przewrażliwione, nieśmiałe, podejrzliwe, nieufne, z zaniżonym poczuciem własnej wartości, przekonane, że wszyscy z niego szydzą; często staje się perfekcjonistą; „Niezależnie od tego co robię, czuję się jak ktoś, kto ciągle przegrywa”, „Jestem skazany na niepowodzenie”

  1. rodzice – bokserzy: nie potrafią kontrolować własnych emocji, agresywni, nieobliczalni, wyładowują złość i stres poprzez fizyczne znęcanie się nad dziećmi i/ lub współmałżonkiem, szukają pretekstu do bicia, prowokują sytuacje temu sprzyjające, próby obrony ich drażnią; po pobiciu często szukają zrozumienia i rozgrzeszenia u swoich ofiar, tłumaczą się; „On musi wiedzieć, kto tu rządzi”, „Mnie też bito i wyrosłem na przyzwoitego człowieka, porządne lanie od czasu do czasu jeszcze nikomu nie zaszkodziło”

  • dziecko jest nieufne, marzy o zemście, tłumi w sobie gniew i lęk, które z czasem mogą przerodzić się w depresję lub zachowania autodestrukcyjne; „Nienawidzę siebie”, „Widocznie sobie zasłużyłem na lanie”

  • drugi z rodziców – milczący partner – jest współodpowiedzialny za przemoc wobec dzieci poprzez swoją bierność, często również jest zastraszony, bity, czasem wchodzi w rolę pocieszyciela, przychodząc do pobitego dziecka by przepraszać i łagodzić ból

  1. rodzice – gwałciciele: pochodzą z wszelkich grup społecznych, często wiodą bujne życie seksualne w swoim małżeństwie, sprawują odpowiedzialne funkcje; próbują flirtować z własnymi dziećmi, podglądają je, czerpią przyjemność z opowiadania im o własnych intymnych doznaniach, robią im zdjęcia w wyzywających pozach, dotykają ich w celu pobudzenia się seksualnie, rozbierają je/ się przed nimi, gwałcą; traktują dziecko jako prywatną własność, stają się agresywni wobec potencjalnych „rywali” (np. chłopaków córki), zmuszają do uległości oraz zachowania tajemnicy groźbami i/lub przemocą; „Jeśli komuś powiesz, zabiję cię/ oddam cię do domu dziecka/ i tak nikt ci nie uwierzy”, „Tak naprawdę sama mnie do tego skłoniłaś swoim wyzywającym zachowaniem”

  • dziecko uległe, nieśmiałe, niepewne siebie, osamotnione, nieufne, często dokonuje samookaleczeń, próbuje się ukarać, czuje się winne za to co mu się przydarzyło (zwłaszcza jeśli czerpało fizyczną przyjemność ze stosunku), czuje się winne zdrady wobec drugiego rodzica; niezdolne do stworzenia zdrowej relacji z przedstawicielem płci przeciwnej (ponieważ czuje się jakby zdradzało rodzica – gwałciciela), ma poważne zaburzenia w życiu emocjonalnym i seksualnym, może odczuwać wstręt na samą myśl o seksie, lub popaść w drugą skrajność i współżyć z kim popadnie, dowodząc tym samym przed sobą, że rzeczywiście jest z gruntu uwodzicielskie; „Czuję się zbrukana” „Jeśli komuś powiem, wszyscy mnie znienawidzą”

  • drugi z rodziców – milczący partner – jest współodpowiedzialny za przemoc wobec dzieci poprzez swoją bierność, niedostrzeganie cierpienia własnego dziecka (rzadko zdarza się, że rzeczywiście nic nie wie), zazwyczaj domyśla się, ale nie chce wiedzieć, wypiera prawdę nawet wobec jednoznacznych dowodów na rzecz spokoju rodziny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>