Wasilij Grossman – „Życie i los”

Grossman_Zycie_i_los

Według „The Wall Street Journal” jest to „Jedno z najcięższych oskarżeń systemu radzieckiego, jakie kiedykolwiek sformułowano”. Cóż z tego, może ktoś powiedzieć, skoro system radziecki przeminął bezpowrotnie? System być może tak, mentalność z pewnością nie.

Już we wstępie czytelnik dowiaduje się, że maszynopis powieści Grossmana, czekający przez 20 lat w ukryciu na publikację, został przekazany KGB wraz z donosem nie przez kogo innego, jak przez Wadima Kożewnikowa – autora ulubionej młodzieńczej lektury Władimira Putina, „Tarcza i miecz”, w której „temat wojny służył apologii ‚organów’” (Adam Pomorski, Przedmowa). O ile nazwisko Kożewnikow nie jest szczególnie rozpoznawalne wśród współczesnych, Putin z pewnością brzmi znajomo.

Po tym – jak zapewne nie omieszkają mi co niektórzy wypomnieć – przydługim wstępie, pozwalam sobie oddać głos osobie, która tę właśnie mentalność poznała dogłębnie – samemu Grossmanowi.

„Powstał nowy typ więźniów politycznych, stworzony przez narodowy socjalizm – zbrodniarze, którzy nie popełnili żadnej zbrodni.”

„Sofia Osipowna nawet się zdziwiła – ledwie kilka dni wystarczyło, żeby przebyć drogę powrotną: od człowieka do brudnego, nieszczęsnego, pozbawionego imienia i wolności bydlęcia, a przecież droga do człowieka trwała miliony lat.”

„Jedną z najbardziej zdumiewających cech natury ludzkiej, odkrytą w owym czasie, okazała się potulność. Były wypadki, ze do miejsca egzekucji ustawiały się ogromne kolejki, ofiary zaś same pilnowały w nich porządku.”

„Gdyby Kaltluft miał odpowiadać przed sądem niebieskim, to usprawiedliwiając się, szczerze opowiedziałby sędziemu, jak los kazał mu zostać katem, który uśmiercił pięćset dziewięćdziesiąt tysięcy ludzi. Czyż mógł przeciwstawić się takim potęgom jak wojna światowa, potężny ruch narodowy, nieubłagana partia, przymus państwowy? Kto potrafi sam wybierać drogę? On jest tylko człowiekiem, osobiście wolałby mieszkać w ojcowskim domu. Nie on szedł, to jego popychano, to los prowadził go za rękę. Tak samo albo bardzo podobnie usprawiedliwialiby się przed Bogiem ci, których Kaltluft posyłał do pracy, a także ci, którzy posłali do pracy Kaltlufta.”

„Rozstrzygały się losy jeńców niemieckich, którzy mieli zostać zesłani na Syberię. Rozstrzygały się losy jeńców radzieckich, którzy po uwolnieniu z hitlerowskich obozów mieli z woli Stalina trafić tam, gdzie Niemcy, na Syberię.”

„Teraz nie hamował się i przy Nadii mówił, że nie sposób czytać lizusowskich listów-peanów na cześć „wielkiego nauczyciela, najlepszego przyjaciela sportowców, mądrego ojca, potężnego koryfeusza nauki, olśniewającego geniusza”, który na dodatek do tego wszystkiego jest jeszcze i skromny, i wrażliwy, i dobry, i czuły. Człowiek ma wrażenie, że Stalin i orze, i wytapia stal, i karmi łyżeczką dzieci w żłobkach, i strzela z karabinu maszynowego, a robotnicy, żołnierze, studenci i uczeni tylko się za niego modlą, bo gdyby zabrakło Stalina, cały wielki naród wkrótce wyginąłby, jak nierozumne bydło.”

„Władza nad światem zawsze spoczywa w rękach ludzi ograniczonych, za to z niezachwianym poczuciem własnej słuszności.”

„-Ta skandaliczna publikacja (…) została przedrukowana w „New York Timesie”, naturalnie wywołując oburzenie wśród inteligencji radzieckiej.

-Oczywiście, nie mogło być inaczej – przytaknął Kowczenko, patrząc Sztrumowi w oczy morderczo uprzejmym wzrokiem. Spojrzenie jego piwnych oczu było tak przyjazne, że Wiktor Pawłowicz nie wypowiedział myśli, która w sposób naturalny zrodziła się w jego głowie: ‚Jak radziecka inteligencja mogła się oburzyć, skoro w życiu nie widziała „New York Timesa”?”

Opasłe tomisko Grossmana zdecydowanie warte jest i czasu i cierpliwości, ponieważ, sięgając po banał,  historia lubi się powtarzać. Na pociechę autor oferuje parę okruchów nadziei, takich jak słowa:

„(…) ale przecież człowiek myślący nie może sobie zabronić myślenia.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>