bez tytułu

Jak to jest,

Kochany mój,

w tej nagłej ciszy

kiedy wszyscy już sobie pójdą?

brak pozorów, które trzeba by

podtrzymać

zmęczone ramiona mogą opaść swobodnie

ze zmęczonej twarzy można zetrzeć

uśmiech

znam Cię, znam już

myśli, które dopiero rodzą się w twej głowie

wciąż jesteś piękny

jak zawsze piękny

z każdym dniem

coraz bardziej

niedosięgły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>